Menu
Kęszyca Leśna gospodarzem Dożynek Gminnych

Kęszyca Leśna gospodarzem Dożynek G…

            Kęszyca Leś...

Cash Broker Stal Gorzów - Włókniarz Częstochowa 57:33

Cash Broker Stal Gorzów - Włókniarz…

Fotorelacja z meczu z dni...

W malinowym chruśniaku działkowym – Dożynki 2017

W malinowym chruśniaku działkowym –…

            Stosowna do...

Było militarnie za budynkiem MOK…

Było militarnie za budynkiem MOK…

            Piknik Mili...

Zapisz się na AWANS

Zapisz się na AWANS

            Zapisz si...

Bach na violę da spalla - Jesenka Balic Zunic

Bach na violę da spalla - Jesenka B…

            Wioloncze...

Przedsionki Raju w Międzyrzeczu…

Przedsionki Raju w Międzyrzeczu…

            W tym roku ...

Prev Next

Klimaty Agaty… podwodny świat…

Klimaty Agaty… podwodny świat…

            Dużą rybę… dawaj! – to musi być dużeee… Małgorzata Biernat – instruktorka kółka plastycznego w Międzyrzeckim Ośrodku Kultury, w fartuchu, zachęca do większych formatów, do rozmachu twórczego, dyskretnie przy tym czuwając nad dziatwą. Na początku jest zawsze szkic…

Rozdaje dzieciom kredki. Daje też praktyczne rady – jak zrealizować pomysł. Przedszkolaki w twórczej wenie…. Dziecięce oczy się świecą emocjami, pytaniami – a taki stworek może być??? Oczywiście! Królują różne podwodne monsterka, centralnie można zauważyć – prawie na każdym rysunku – panią Syrenę w biustonoszu, z niebieską płetwą w miejscu nóg, zakończenie jej części wodnej napędowej wygląda jak – kokardka… Już jedno dzieło się suszy z boku sali. Jak się potem okaże – na przygotowany pastelami podkład, w dużym formacie (feria kolorów i kształtów) naklejone będą, powycinane z rysunków, podwodne motywy.

           Atmosfera twórczej pracy króluje w pomieszczeniu, w którym na centralnym miejscu są duże stoły. Przy ścianie głównej regał z półeczkami, na nich pudła i słoiki z dużym wyborem przyborów i narzędzi artystycznych.

            Krystalizuje nam się Świat podwodny… Pani Eliza, nauczycielka w Przedszkolu „Bajkowy zakątek”, pomaga instruktorce. Głównie stwarza atmosferę akceptacji, myślę, małego twórczego człowieka. Naliczyłam przy stołach 14. dzieci na dzisiejszych zajęciach plastycznych, wczoraj odbywało się tu lepienie w masie solnej. Za kilka dni – inne atrakcje – wszystko w ramach lipcowych wakacyjnych zajęć w MOK. Będą też zajęcia w pobliskiej Bibliotece, nie tylko naszej miedzyrzeckiej, także w Kaławie, Kursku, Bukowcu, na Głębokim.

            Co dzieci robiły z masy? Co chciały – ryby, koty, pizzę(?). Starsza grupa z „Bajkowego Zakątka”. Ale przyjść tu może każdy, zapawnia mnie pani Małgorzata.

Po to by kraba jakiegoś namalować… Pawełek – jak maluję pastelem…- informuje mnie. A co to będzie? – pytam. – Wielolyb!! A to – nie ustaję w pytaniach. Meduza. Czyż nie widać…? Pudełko suchych pasteli leży otwarte.

Hity dziecięcych bajek są na podorędziu – to jakby ktoś z uczestników miał chwilę przerwy w dostawach tematów z wyobraźni. Minionki. Niebieskie stworki jak warzywa... Pytanie z sali - Czy może być bananowy Minionek? My dorośli nie zawsze nadążamy…

            Przechadzam się po pomieszczeniu. Na ścianie – mała galeria. „Klimaty Agaty” – nazywa się galeria. W centralnym miejscu jednego z dziełek obszerne Serce – bijące, mi się wydaje. Bo jest jakby w kilku rozmiarach, nakładane na siebie. Dynia(k), stwór z oczkami trójkątnymi, o fryzurze w kształcie zielonych pędów wyrastających z czubka łebka, dyniowate warzywo stanowi też korpus postaci, która nie ma nóg, i jakby pływa w czymś niebieskim, może to ocean, albo inna półpłynna masa, a na niej pucołowaty Dyniak się ślizga. Urocze, deszczowo-słoneczne w klimacie, postacie uśmiechniętych dzieci tańczących w strugach deszczowych pod wielkimi kolorowymi parasolkami. Tutaj nawet niebieski jest wesołym kolorem. Pozwolono farbie cieknąć po kartce – i taki powstał ciekawy efekt wody z nieba…

            Długie kucyki Zosi pochylonej nad kartą. Rodzą się na karcie wodorosty i muszle morskie. Dzieci je widziały być może na filmach przyrodniczych. Zapamiętały i teraz umieją odtworzyć. Przy tym jest dużo śmiechu i przekomarzań. Trzciny – mylą się nieco – z chrzcinami…, tak samo szeleszczą w wymowie trudniejszych zgłosek, dopiero się krystalizujacej. Ale wiadomo o co chodzi, o takie zielone (lub inne) badylki.

            Świat podwodny jest zindustrializowany. Są na dnie łódki z domami, mają po kilka pięter i okna. Różne przedpotopowe ryby (koniecznie) zębiaste pływają w oceanach. Ząbeczki, by je - w dużej ilości, wyrysować - na to trzeba już niejakiej precyzji. Mikołaj, jak przystalo na prawdziwego artystę, nie korzysta z krzesełka, maluje na stojąco. Dzięki temu ma większy ogląd swego dzieła. Plasteliny też są w użytku. Ryba ma pomarańczowy ogonek – czemu nie? Raki są czerwone – pewnie z emocji… Mała Felusia zręcznie suszy suszarką swoje dziełko, gotowe jest już, leży na parapecie. - Pisaki trzeba zamykać po użyciu – informuje spokojnie przedszkolanka – bo wysychają.

Teraz następuje wycinanie nożyczkami i przyklejanie. Dziełka prawie skończone, trzeba tylko dać im wyschnąć. Powędrują, może na wystawę zbiorczą, do macierzystych przedszkoli dzieci.

Na bajecznie kolorowy ocean – płyńmy. By zanurzyć się, wraz z Nim, w świat Dziecka, wystarczy dać mu kilka ołówków… Stworzyć miłą atmosferę – i nie przeszkadzać. No i pochwalić!

Iwona Wróblak

Powrót na górę
Info for bonus Review William Hill here.

Polecane

Gminy

O nas

Znajdź nas